Menu:

o co chodzi?
napisz artykuł
mapa tagów
lista artykułów
administracja

akcesoria do telefonu   akcesoria gsm   aranżacja i wyposażenie biur   fotele   gsm   krzesła   logistyka   logistyka w firmie   magazynowanie   meble biurowe   oklejanie samochodów   reklama   reklama na samochodach   telefonia   voip   wysokie składowanie   

Problemy logistyczne

Magazynowanie to terminy kojarzone przez każdego z nas. Ale czy zdajemy sobie sprawę z ich praktycznych zastosowań?

Kilka lat temu prowadziłem niewielką firmę. Sama branża tejże firmy jest nieważna, w każdym razie nie jest to przedmiotem tego tekstu, a więc nie zajmujmy się tym. Wiele firm prowadzących działalność polegającą na sprzedaży czy produkcji towarów wcześniej czy później musi zmierzyć się z poważnym problemem jakim jest logistyka.
Bardzo często wymagania, jakie stawia przed właścicielami firm problematyka zarządzania surowcami, półproduktami, transportem i magazynowaniem przekraczają ich umiejętności, a czasem również ich możliwości. Nie ma rady, jakoś trzeba tym zarządzać. W dużych konglomeratach logistyką zajmują się całe zespoły speców, ludzi, którzy spędzili całe lata na studiowaniu problemu i rozwiązań, są do tego przygotowani i w związku z tym pewnie sowicie opłacani. Co ma jednak zrobić malutki przedsiębiorca, a takim właśnie właścicielem firmy byłem ja, swego czasu.

Rozwiązania:

Właściwie ma on tylko dwa rozwiązania. Pierwsze, to oddanie takich problemów jak transport, magazynowanie, w ogóle cała logistyka, jakiejś firmie zewnętrznej. Tu nieduży biznes może napotkać barierę nie do przejścia.
Szczególnie trudne jest to w wypadku firm zaczynających dopiero żeglugę po wezbranych wodach biznesu. Otóż rozwiązania serwowane przez koncerny specjalizujące się w temacie logistyki są szykowane na miarę kolosów. Jak tylko pada słowo magazynowanie, wspomina się o tysiącach metrów kwadratowych powierzchni magazynów, gdy rozmowa jest o transporcie, zaraz ktoś wspomina o tysiącach ciężarówek, towarowych składach kolejowych, czy transporcie morskim. Owszem, tak, gigantyczna fabryka samochodów czy samolotów może rozważać tego typu rozwiązania, ale przecież nie malutka firemka, której miesięczny budżet wynosi 5 - 7 tysięcy zł. A właśnie, olbrzymim rozwiązaniom wtórują i olbrzymie koszty. To prawda, można przytulić sie do jakiegoś dużego transportu i przy okazji przewozić swoje towary czy półprodukty, ale o ile firmę ściągającą zza morza dwa statki wypełnione ładunkiem co miesiąc stać na to, a nawet specjalnie nie odczuwa tych kosztów, o tyle małego pypcia z małym interesikiem nie stać na wynajęcie jednej palety w ładowni wspomnianego wyżej okrętu, a taką operację odczuwał będzie jeszcze wiele miesięcy.
Jest także drugie rozwiązanie tego problemu, czyli syzyfowa próba samodzielnego dźwignięcia tematu. Może to być co prawda logistyka przez małe \\\\\\\"l\\\\\\\", bo wszystkie rozwiązania, znajomość przepisów itp, będą tylko i wyłącznie takie, jak w tym momencie potrzeba, ale przez jakiś czas można tak działać. Któregoś cudnego jednak dnia do twych wrót zapukać może urzędnik i stwierdziwszy, że przez ostatnie 5 - 10 lat mylnie interpretowałeś jakiś tam akapit w jakiejś tam ustawie, wystawić może pokaźny rachunek. I to jest poważny problem, bo taka kara zazwyczaj też jest szyta na miarę gigantów. Oni by tego nie poczuli, dla ciebie to koniec własnego interesu.
Krótki przykład z własnego doświadczenia

Produkty, które wytwarzała moja firemka trzeba było gdzieś sprzedać. Musiałem więc układać się jakoś z wszelkiego rodzaju dystrybutorami, a ponieważ prowadziłem działalność iście mikroskopijną, to te sklepy i sieci sklepów dyktowały warunki. I tak pewnego dnia okazało się, że moje produkty, by zostały sprzedane, muszą posiadać kody kreskowe. Instytucję kodu kreskowego oczywiście znam, ale nie miałem pojęcia jak tą sprawę rozwiązać. Zamiast zajmować się swoją działalnością, musiałem dokształcać się w zagadnieniach grubej logistyki. Ostatecznie dowiedziałem się, że jest cały taki program i w ogóle można wejść w jego skład. Naturalnie za pewną opłatą, dla niektórych to niewiele, dla mnie wiele. Ponadto jako niemowlę w uniwersum kodów paskowych co chwilę napotykałem nowe problemy i wątpliwości, każda konsultacja i każde szkolenie kosztowały mnie po prostu majątek. Na dodatek przez zarządzających całym systemem zasypywany byłem tonami formularzy do uzupełnienia. Chwilami wręcz pytano o dane, których nie zawsze miałem ochotę ujawniać, ale musiałem pod groźbą usunięcia z programu. Tak też zostałem wplątany w rzeczy zupełnie mi zbędne. Ostatecznie doszło do tego, że nim do końca wdrożyłem ten cholerny program kodów kreskowych, moja firma upadła... właśnie pod naporem tego typu głupot.

Tagi: logistyka w firmie  magazynowanie  wysokie składowanie  logistyka 

Artykuły o podobnej tematyce: Brak artykułów o zbliżonej tematyce.

Aktywność robotów sieciowych: Google: 79, MSN: 28, Yahoo: 176